Strefa wsparcia

3 mity na temat terapii behawioralnej

Rodzice dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu muszą mierzyć się z wieloma wyzwaniami. Pierwszym z nich jest proces diagnostyczny, w którym rodzic dowiaduje się o nieprawidłowościach w rozwoju dziecka. Jest to czas konfrontacji, który naturalnie i szybko przekształca się w chęć działania i zapewnienia opieki małemu człowiekowi. Rodzic musi wybrać, jaka forma wsparcia terapeutycznego dla jego pociechy będzie najlepsza. Otwiera się przed nim ocean możliwości i propozycji. Trudno dokonać wyboru nie mając wiedzy na temat poszczególnych metod pracy z dzieckiem, Jedną z nich jest Stosowana Analiza Zachowania zwana także terapią behawioralną. Jest to metoda wokół której narosło wiele mitów i opinii, niekoniecznie prawdziwych, a niekiedy nawet krzywdzących. O tym, czym jest oraz czym nie jest terapia behawioralna dzieci z autyzmem chciałybyśmy krótko opowiedzieć.

 

Mit 1 - Kary i nagrody - Tresura?

 

Pierwsze skojarzenie, które nasuwa się myśląc o terapii behawioralnej to kary i nagrody. Użyta przez nas kolejność nie jest przypadkowa. Większości ludzi to podejście kojarzy się z karaniem dzieci w sytuacjach, kiedy są „niegrzeczne” lub po prostu zachowują się nie tak, jak byśmy tego chcieli. Behawioralna rzeczywistość jest zupełnie inna. Analityk zachowania, czyli osoba która profesjonalnie zajmuje się terapią behawioralną, w kontakcie z dzieckiem kładzie nacisk na jak najlepsze poznanie podopiecznego. Dąży do odpowiedzi na pytania:

  • Co lubi dziecko?

  • Czym się interesuje?

  • Co je cieszy?

  • Jakie rzeczy i aktywności nie są dla dziecka przyjemne?

Ta wiedza służy do ukształtowania motywacji dziecka do bycia w kontakcie z dorosłym a w dalszej kolejności do efektywnego uczestniczenia w procesie terapeutycznym. Z behawioralnego punktu widzenia terapia ma być dla dziecka przyjemna a terapeuta atrakcyjny. Zbudowanie silnej i pozytywnej relacji z dzieckiem jest podstawą terapii.

Dzieci z autyzmem prezentują zachowania, które poprzez swoją niezwykłość i intensywność często utrudniają im samodzielne funkcjonowanie. Błędem byłoby karanie dzieci w tej sytuacji. Kluczowe jest nagradzanie (w behawioralnym słowniku - wzmacnianie) tych zachowań, które są pożądane, dobre, funkcjonalne i rozwojowe. Skupiamy się na pozytywach a nie na negatywach. To pozwala na stworzenie pozytywnej więzi między dzieckiem a opiekunem.

 

Jak to wygląda w praktyce?

Wyobraźmy sobie dziecko, które przejawia potrzebę kręcenia przedmiotami i zabawkami. Karanie go za każdym razem, kiedy stymuluje się w ten sposób jest błędne. Właściwsze jest zwrócenie uwagi, a co za tym idzie nagrodzenie dziecka w tych sytuacjach, kiedy opisane wyżej zachowanie nie występuje lub jest zastąpione przez inne, bardziej adaptacyjne, np. jeżdżenie autem po dywanie zamiast kręcenia kołami (zakładając, że dziecko posiada umiejętność zabawy funkcjonalnej autami). Tym samym, zwiększamy prawdopodobieństwo wystąpienia tego zachowania w przyszłości, redukujemy te, które jest niepożądane oraz co najważniejsze, dbamy o pozytywną więź z naszym podopiecznym.  

Mit 2 - Przekupstwo

 

Podkreśliłyśmy wcześniej, że nagradzanie zachowań dziecka jest kluczowe w podejściu behawioralnym. Często spotykanym zarzutem dotyczącym nagradzania jest to, że prowadzi ono do sytuacji, w której dziecko robi coś tylko wtedy, kiedy mu się to opłaca. Omawiając wspomniane zagadnienie może nasuwać się również pytanie, jak odróżnić wzmacnianie pożądanych zachowań od zwykłego przekupstwa?

 

Próbując na nie odpowiedzieć należy odnieść się do ogólnych praw rządzących uczeniem się i kształtowaniem zachowań. Prawa te są uniwersalne i wszyscy im podlegamy. Większość naszych zachowań wiąże się z potrzebą pozyskania nagrody, zarówno materialnej jak i emocjonalnej. Doskonałym przykładem jest praca zarobkowa. Każdy z nas pracuje, aby na koniec miesiąca uzyskać nagrodę w postaci pensji. Dodatkowym wzmocnieniem może być przyjemność płynąca z zajmowania się zawodowo czymś, co się lubi oraz poczucie kompetencji w sytuacji odnoszenia sukcesów. Czy wypłatę można zatem traktować jak przekupstwo? Naszym zdaniem nie. Stanowi ona bowiem element wcześniej zawartej umowy między pracodawcą i pracownikiem. Podobnie to działa w przypadku dzieci. Jeśli wcześniej nakreślimy dziecku granice i zasady, którymi powinno się kierować, a także jasno zdefiniujemy pożądane zachowanie oraz przeznaczoną za nie nagrodę, to nie może być mowy o przekupstwie.

 

Czemu stosuje się nagrody w procesie wychowawczym?

Do 9 roku życia u dziecka rozwija się motywacja wewnętrzna, a więc taka która wiąże się z podejmowaniem jakiejś aktywności dla niej samej a nie zewnętrznych nagród. Do tego czasu jednak mały człowiek potrzebuje często wsparcia w podejmowaniu niektórych aktywności. W przypadku dzieci z autyzmem mamy do czynienia z deficytem motywacji. Dlatego też należy ją w specjalny sposób pobudzać.

 

Tyle teorii. A co mówi praktyka? Z przekupstwem dziecka będziemy mieć do czynienia wtedy, kiedy w sytuacji histerii rodzic zacznie proponować maluchowi atrakcyjne dla niego zabawki tylko po to, żeby się uspokoił. Dziecko uczy się w ten sposób, że wystarczy pokrzyczeć, żeby dostać ulubioną rzecz. Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej gdybyśmy wcześniej - zanim dojdzie do nie porządanego zachowania -  umówili się z dzieckiem jak ma się zachować, aby mogło dostać to, na czym mu zależy oraz że krzyk nie jest środkiem do zdobycia tego. W tym miejscu należy podkreślić ważną rzecz. Nagrodą nie muszą być tylko zabawki. Dla dzieci neurotypowych najbardziej wzmacniająca i najważniejsza jest przeważnie relacja, uwaga rodzica, wspólnie spędzony czas czy czasem zwyczajna pochwała. Dla dzieciaków z autyzmem takie społeczne nagrody nie zawsze od początku są atrakcyjne, dlatego też behawioryści korzystają z różnych sposobów na pobudzenie motywacji wykorzystując wzmocnienia rzeczowe ujęte w systemy motywacyjne. Najbardziej popularnym systemem motywacyjnym, o którym niemal każdy słyszał są punkty, zwane też gospodarką żetonową.

 

Buźki, punkty i naklejki- o co tu chodzi?

Podstawową ideą gospodarki żetonowej jest zebranie przez dziecko określonej ilości punktów, które następnie są wymieniane na nagrodę. Stosując punktowe systemy motywacyjne kluczowe jest określenie za co i kiedy przyznajemy dziecku punkty. Symboliczną naklejkę lub magnes (punkt) dostarczamy za zaprezentowanie oczekiwanego zachowania bezpośrednio po jego wystąpieniu. Maksymalnie upraszczając sytuację, w przypadku dziecka, które ma trudność z wypełnieniem próśb rodziców, punkt będzie początkowo przyznany za każdym razem, kiedy maluch wykona polecenie opiekuna. Warto podkreślić, że punkt nie stanowi nagrody samej w sobie - jest tylko środkiem do celu. Brak efektów w przypadku stosowania gospodarki przeważnie wiąże się z nieumiejętnością poprawnego jej wprowadzenia i stosowania.

Do najczęściej popełnianych błędów należą:

  • zły dobór nagrody, która może być niewspółmierna do włożonego wysiłku

  • zbyt duża ilość punktów koniecznych do zebrania

  • za bardzo odroczona w czasie nagroda

  • niejasno określone zachowanie, za które otrzymuje się punkt

  • zbyt duża ilość oczekiwanych zachowań, za które przyznawane są punkty.

 

Mit 3 Działa tylko w gabinecie

 

Terapii behawioralnej często zarzuca się, że jest to praca czysto stolikowa w sztucznie stworzonych, wyizolowanych, eksperymentalnych warunkach a stosowane procedury są do wykorzystania jedynie w gabinecie terapeutycznym. Same zajęcia są postrzegane jako nudne i monotonne. Dziecko w czasie zajęć ma uczyć się nieprzydatnych w życiu umiejętności. Tymczasem rzeczywistość jest zgoła odmienna.

 

Jednym z kluczowych pojęć w podejściu behawioralnym jest generalizacja. Mówi ona o tym, że uczone umiejętności muszą zostać przeniesione na inny kontekst sytuacyjny oraz zaprezentowane przy różnych osobach. Generalizacja dotyczy również wykorzystywanych pomocy. Umiejętności nabyte przy stoliku terapeutycznym są wykorzystywane w przyszłości podczas nauki zabaw z rówieśnikiem, zajęć przedszkolnych czy wykonywania czynności samoobsługowych. Podstawą pracy terapeutycznej jest uczenie takich zachowań, które będą funkcjonalne i przydatne podopiecznym. Obecny trend w behawioryzmie mówi o konieczności uczenia w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych oraz korzystania z pomocy i zabawek przeznaczonych dla dzieci neurotypowych.

 

Terapia behawioralna nie jest procesem przypadkowym. Każde działanie jest zaplanowane i skrupulatnie dokumentowane. Często umiejętności są dzielone na mniejsze kroki, które są dostosowane do etapów rozwojowych dziecka. Stopniowanie wymagań daje dziecku poczucie sukcesu oraz wpływa na efektywność i szybkość uczenia się. Rozpisując interwencję na dane zachowanie, behawiorysta już od samego początku planuje procedurę tak, aby docelowo była ona jak najbardziej naturalna i jak najmniej odróżniająca podopiecznego od innych. Przykładem może być często stosowany tzw. plan aktywności, dzięki któremu można m.in. ułatwić uporządkowanie i zaplanowanie podopiecznym z autyzmem czasu wolnego. Sukcesywnie forma planu ulega zmianie - od zalaminowanych obrazków przyczepionych jeden pod drugim przechodzi się do coraz bardziej naturalnych sposobów, np. mały segregator ze zdjęciami aktywności, które należy wykonać w danym czasie aż po zwykły planer, który nie jest stygmatyzujący i z którego korzysta większość z nas.

 

Zdobycze nauki

W potocznym rozumieniu podejście behawioralne sprowadzane jest do nagród i kar, pomijając tym samym fakt, że jest to nurt eklektyczny, który łączy w sobie informacje z różnych dziedzin wiedzy. Behawioryzm skupia się na pracy nad wszystkimi umiejętnościami, które są niezbędne dziecku do jak najsprawniejszego funkcjonowania w otoczeniu. Oznacza to, że planując proces terapeutyczny koncentrujemy się nie tylko na umiejętnościach poznawczych, ale także na komunikacji, samodzielności, umiejętności zabawy czy konstruktywnego spędzania czasu wolnego. Dużą wagę przykłada się do pracy nad umiejętnościami społecznymi w myśl zasady, że człowiek to istota społeczna. Behawioryzm zakłada również uważne śledzenie najświeższych zdobyczy ze świata nauki, tak by móc je wykorzystać do efektywnej pracy z dziećmi. Jest to zatem dynamicznie rozwijające się naukowe podejście, które na dziecko patrzy w sposób całościowy, niezwykle pragmatyczny, ale przede wszystkim uwzględniający jego godność i autonomię.

 

 

Marta Rokicińska,  Magdalena Hasiuk

Nauka zabawy u dzieci z autyzmem - kompedium
14 czerwca 2020
PSpowodowany pandemią czas, który dzieci w wieku przedszkolnym spędziły w domach razem z rodzicami dobiegł końca. W wyniku rozmrażania gospodarki ponownie otwierane są przedszkola i dzieci zaczynają do nich wracać.
18 czerwca 2019
Seksualność dzieci to temat trudny, często wstydliwy i kłopotliwy, a w większości przypadków zwyczajnie kontrowersyjny. Wiele osób nie wyobraża sobie, że dzieci mogą być istotami seksualnymi. Zewsząd padają mocne słowa
17 kwietnia 2019
“Co się dzieje w mojej głowie? Jak zacząć z dzieckiem rozmowę o zdrowej głowie?” to 32-stronicowa książeczka wydana przez wydawnictwo TADAM. Książka jest nowością wydawniczą, dotyczącą tematyki emocji autorstwa Molly

Najnowsze artykuły

28 października 2018

strefa-wsparcia.pl

Strona stworzona w kreatorze www WebWave.